Dlaczego tak
Na rozległym terenie zespół ratownictwa traci czas na szukanie właściwej hali, dlatego jedna osoba powinna czekać na karetkę przy bramie, otworzyć przejazd i doprowadzić ratowników do poszkodowanego. Przewiezienie poszkodowanego pod bramę kusi, bo skraca drogę karetki, ale grozi pogłębieniem urazów i pozbawia go stałej opieki. Ponowne dzwonienie z ponagleniem nie przyspiesza dojazdu, a dyspozytor nie zna rozkładu budynków zakładu.