Dlaczego tak
Na dużym terenie zakładu ratownicy tracą czas na szukanie właściwej hali, dlatego wysyła się osobę, która czeka przy bramie i prowadzi zespół na miejsce. Dyspozytor kończy rozmowę jako pierwszy, bo jego pytania pozwalają ocenić stan poszkodowanego i dobrać zespół, więc wcześniejsze rozłączenie tylko szkodzi. Telefon do rodziny i czekanie na kierownika opóźniają wezwanie pomocy.