Dlaczego tak
Najpierw dociskaczem dosuwa się blachy do siebie i do łba nitu, aby nie było szczeliny, potem uderzeniami młotka spęcza się trzon, wypełniając otwór, a na końcu zakuwnikiem nadaje się zakuwce kulisty kształt. Wariant z dociśnięciem na początku, ale zakuwką przed spęczeniem kusi, bo pierwsza czynność jest właściwa, jednak trzon nie wypełni wtedy otworu i połączenie będzie luźne. Dociskanie blach na końcu pozostawia między nimi szczelinę.