Dlaczego tak
Według wytycznych ratownik odkłada bliższą rękę poszkodowanego pod kątem prostym, dalszą przykłada grzbietem dłoni do policzka po swojej stronie, zgina dalszą nogę w kolanie i ciągnąc za nią przetacza poszkodowanego ku sobie, a na końcu odchyla głowę, aby drogi oddechowe były drożne. Przetaczanie od siebie kusi, bo wydaje się łatwiejsze, ale ratownik nie kontroluje wtedy obrotu, a poszkodowany może upaść twarzą na podłoże. Ułożenie na brzuchu i ręka pod głową nie zabezpieczają dróg oddechowych.