Dlaczego tak
Wkładkę piankową zwija się w cienki wałek, a odciągnięcie małżowiny w górę i do tyłu prostuje kanał słuchowy; wkładkę wsuwa się głęboko i przytrzymuje kilkadziesiąt sekund, aż rozpręży się i uszczelni kanał. Płytkie włożenie bez zgniatania kusi, bo jest wygodniejsze, ale wkładka nie uszczelnia wtedy kanału i tłumienie spada wielokrotnie. Zwilżanie pogarsza jej rozprężanie i higienę, a ochrona jednego ucha nie chroni słuchu przed hałasem docierającym drugim uchem.