Dlaczego tak
Na zdjęciu jest wyłącznik nadprądowy z członem różnicowoprądowym. Zwarcie między L i N albo między L i PE wywołałoby zadziałanie wyzwalacza elektromagnetycznego w ułamku sekundy, a upływ prądu do ziemi — natychmiastowe zadziałanie członu różnicowoprądowego o czułości IΔn = 0,03 A. Żadna z tych przyczyn nie daje zwłoki. Wyłączenie dopiero po około 40 sekundach jest charakterystyczne dla wyzwalacza termicznego: prąd nieco większy od znamionowego stopniowo nagrzewa bimetal, aż ten odchyli się na tyle, by rozewrzeć styki — czyli dla przeciążenia obwodu.