Dlaczego tak
Akumulatory w nowym zasilaczu są zwykle częściowo rozładowane po transporcie i magazynowaniu, dlatego przed testem autonomii ładuje się je przez czas wskazany przez producenta, najczęściej kilka godzin. Rozładowanie „do zera” kusi jako kalibracja znana z innych urządzeń, ale głębokie rozładowanie skraca trwałość akumulatorów kwasowo-ołowiowych. Test pod pełnym obciążeniem na niedoładowanej baterii da zaniżony czas podtrzymania, a odłączenie akumulatorów uniemożliwia pracę bateryjną.