Dlaczego tak
Gdy zespół traci część mocy przerobowych, plan dopasowuje się do realnych możliwości: w porozumieniu z właścicielem produktu przesuwa się do kolejnego sprintu zadania najmniej ważne, a najważniejsze kończy na czas. Liczenie na nadgodziny jednej osoby grozi przeciążeniem i nie gwarantuje wykonania. Rezygnacja z testów obniża jakość, a przerwanie sprintu marnuje wykonaną już pracę.