Dlaczego tak
Rozmowa z niezadowolonym klientem wymaga stylu uprzejmego i rzeczowego: okazania zrozumienia („I understand, sir”) i podania konkretnego terminu. Swobodne „No worries, mate” kusi, bo brzmi przyjaźnie, ale jest zbyt potoczne wobec klienta, a „or so” podważa wiarygodność terminu. „Calm down” i odsyłanie do biura są niegrzeczne i nasilają konflikt.